Proste przepisy dla każdego

Cały miesiąc przesiedzę w filharmonii – oznajmił na Twitterze Rafał Dudkiewicz, ubolewając, że po koncercie nie będzie mógł, jak to miał zawsze w zwyczaju, pójść na kolację do restauracji, tylko będzie musiał „na hot-doga na Orlen”. Wszystkim rozczarowanym faktem, że restauracje wciąż pozostają zamknięte i skazanym w swoim mniemaniu jedynie na orlenowskie fast foody, proponuję alternatywę – łatwe do przygotowania domowe potrawy. Proste, smaczne i zdrowe. Takie, które będzie mógł zrobić nawet singiel, który potrafi ugotować jedynie herbatę i jajko na twardo. Dla bardziej wymagających może to być nawet posiłek złożony z dwóch dań. Oba dania jednakowo proste do przyrządzenia.

Danie pierwsze – zupa

Zupę najlepiej zrobić z mrożonej mieszanki warzywnej, którą wystarczy wrzucić do jakiegoś mięsno-kostnego wywaru. Najlepiej kawałek wołowiny z kością albo szyję z indyka ugotować do miękkości w wodzie z dodatkiem łyżeczki wegetty. Potem wystarczy dodać mrożone warzywa (gotowa mieszanka ma nazwę zupy jarzynowej, fasolowej, brokułowej, kalafiorowej itp.) i gotować tak długo, jak to widnieje na opakowaniu. Oczywiście trzeba doprawić solą i jak kto lubi – pieprzem. Zupa gotowa. Można na talerzu podprawić śmietaną i dodać siekanej zielonej pietruszki.

Danie drugie

risotto

Składniki:

  • gotowane mięso, najlepiej takie, na którym gotowała się zupa, na przykład z szyi indyka, albo wołowina na rosół,

  • cebula (jedna średnia lub pół dużej),

  • paczka mrożonych warzyw na patelnię (najlepsza jest mieszanka chińska z grzybami mun),

  • ryż (dwie torebki),

  • sól, pieprz, maggi,

  • mała puszka kukurydzy,

  • oliwa lub olej do smażenia.

Gotujemy ryż w osolonej wodzie i odcedzamy. Kroimy cebulę na drobną kostkę i podsmażamy na złoty kolor  na oliwie (takiej nadającej się do smażenia) lub oleju. Mięso kroimy na nieduże kawałki i dodajemy do zrumienionej cebuli. Przez kilka minut smażymy razem. Potem dodajemy warzywa i kukurydzę. Dusimy pod przykryciem przez 15 minut. Na koniec ugotowany i odcedzony ryż mieszamy na patelni z warzywami z mięsem i podgrzewamy. Doprawiamy solą i pieprzem. Można skropić też odrobiną maggi. Wykładamy porcje na talerze. Można je przybrać pokrojonymi w ćwiartki lub ósemki pomidorami.

makaron a la bolognese

Składniki:

  • gotowane mięso, najlepiej takie, na którym gotowała się zupa, na przykład z szyi indyka, albo wołowina na rosół,

  • główka czosnku,

  • puszka (lub kartonik) pomidorów w kostce w sosie pomidorowym,

  • kartonik przecieru pomidorowego,

  • przyprawy: suszona bazylia, szczypta oregano, sól, pieprz,

  • parmezan,

  • paczka makaronu wstążki,

  • oliwa do gotowania makaronu i do smażenia.

Gotujemy makaron al dente w osolonej wodzie z dodatkiem odrobiny oliwy. Czosnek posiekany na drobne kawałeczki (najlepiej roztarty wyciskaczem do czosnku) smażymy na oliwie, a gdy się zrumieni dodajemy pokrojone na nieduże kawałki mięso. Smażymy razem kilka minut. Dodajemy puszkę pomidorów i przecier pomidorowy. Dusimy, odparowując nadmiar wody. Przyprawiamy solą, pieprzem i bazylią. Dodajemy odcedzony makaron i mieszamy z sosem. Podgrzewamy. Wykładamy porcje na talerze i posypujemy startym parmezanem.

* * *

Te dwie propozycje drugiego dania powstają z wykorzystaniem mięsa, na którym gotowała się zupa. Potrawy te mogą być też samodzielnym daniem na kolację. Zarówno do obiadu, jak i kolacji można podać białe lub czerwone wino. Smakuje wyśmienicie.

Prostą do przygotowania i jednocześnie atrakcyjną potrawą, która równie dobrze może być podana na kolację, jak i stanowić drugie danie obiadowe, są naleśniki, o ile uda nam się kupić gotowe placki naleśnikowe (bywają w sklepach sieci Carrefour).

naleśniki

Naleśniki można podawać na wiele sposobów, najbardziej znane są na słodko: z serem albo z owocami (jabłkami lub jagodami), można też smarować powidłami lub nutellą, podawać z cukrem, sokiem owocowym, czekoladowym, toffi itp.

Proponuję wersję na słono.

Składniki:

  • szynka (20 dag),

  • ser żółty (20 dag),

  • kukurydza (mała puszka) – opcjonalnie,

  • keczup.

Ser i szynkę kroimy w cieniutkie paski; układamy na środku naleśnikowego krążka, posypujemy kukurydzą i składamy w kwadrat. Naleśniki smażymy na rozgrzanym tłuszczu. Rumiane i gorące podajemy z keczupem i ewentualnie sałatą z sosem vinegret i serem feta (przepis w tekście „Zacznijmy od sałaty” [LINK www.twittertwins,pl/salata-jako-danie/ ]

Z czym jeszcze można podawać naleśniki?  Pozostawiam pomysłowości i inwencji Czytelników.

Na koniec danie zarówno super proste w przyrządzeniu a naprawdę wykwintne – to oczywiście stek z wołowiny, najlepiej z polędwicy, ale może być także rostbef.

stek

Składniki:

  • polędwica wołowa lub rostbef,

  • pieprz czarny, sól,

  • oliwa lub olej do smażenia,

Opłukane i osuszone papierowym ręcznikiem mięso kroimy na grube plastry i posypujemy obficie pieprzem. Nie solimy! Smażymy na rozgrzanej oliwie, pamiętając o tym, żeby mięsa nie nakłuwać. Nie przykrywać patelni pokrywką, można jedynie przykryć specjalną siatką żeby zapobiec pryskaniu tłuszczu. Po usmażeniu mięso powinno być różowe w środku. Gotowe porcje solimy do smaku już na talerzu. Stek najlepiej podać z frytkami (można kupić gotowe i włożyć do podgrzania do piekarnika), albo pieczonymi ziemniakami. Najlepszym warzywnym dodatkiem jest sałata (przepis wyżej).

Do tego wykwintnego dania koniecznie trzeba podać czerwone wino.

Każda z propozycji drugich dań obiadowych może być jednocześnie znakomitym pomysłem na ciepłą kolację. Wszystkie przepisy zostały tak dobrane, żeby przyrządzone według nich potrawy były proste do przygotowania i nie wymagały żadnych kulinarnych predyspozycji. Przy tym są zdrowe i niskokaloryczne. W sam raz na czas pandemii. Życzę smacznego.

Maria WANKE-JERIE

Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, z wykształcenia matematyk teoretyk, specjalista PR, od 25 lat pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Współtworzyła pierwszy „Raport o stanie nauki w Polsce”. Współautorka biografii Romana Niegosza „Potrzeba ludzi przyzwoitych. Roman Niegosz – życie dla Polski” oraz „Zobowiązywała mnie przysięga. Proces Władysława Frasyniuka 1982”. Odznaczona Medalem „Niezłomni” (2013).

You may also like...

15 komentarzy

  1. Maria WANKE-JERIE pisze:

    Pod zapowiedzią tego tekstu ukazały się komentarze.

    Na Facebooku:

    Anna Katarzyna Dubowska
    Orlen? Never ever! Cos na wynos z sąsiednich licznych wspaniałych jedzonek pod torami i „bedziepanzadowolony”

    Krzysztof Kawalec
    sic transit gloria mundi…
    Czy kiedy Rafał Dutkiewicz był jeszcze prezydentem, możliwy byłby błąd literowy przy jego nazwisku?

    Maria Wanke-Jerie
    To nie jest błąd w nazwisku. Pan Rafał Dudkiewicz jest dziennikarzem i nie ma nic wspólnego z byłym Prezydentem Wrocławia Rafałem Dutkiewiczem.

    Krzysztof Kawalec
    W takim razie przepraszam za nieporozumienie. Stanowczo za dużo polityki wokół…

    Anna Czytowska
    A restauratorom co proponujemy?

    Maria Wanke-Jerie
    Zamawianie dań na wynos. Moje przepisy to propozycje zamiast przymusowych fast foodów.

    I na Twitterze:

    Daria Ziemiec @DariaZiemiec
    Dania jednogarnkowe 🙂 Mięso, warzywa, ziemniaki i pulpa pomidorowa. Odrobina pasty paprykowej, czosnek i przyprawy dla smaku:) Przy krojeniu uważamy na paluszki:) Danie szybkie i pożywne:)

    Mechtylda @Mechtylda_
    Czytanie po nocy takich tłitów kończy się tak, że czytelnik drepcze przez ciemność ku światłu lodówki

    Nata Acosta @acosta_re_nata
    A wcale ze nie do lodówki! Szafkę z chipsami miałam bliżej.

    Mechtylda @Mechtylda_
    Ale jak chipsy, jak tam takie przepisy

    maciej krojec @ojciecK
    Szanuję pomysł. Ale do knajpy nie chodzi się dlatego, że nie ma się konsumpcji w domu. Vide: puby, gdzie płacimy za identyczne piwox3 niż w sklepie i kawiarnie, gdzie za zwyķłą kawę dajemy 10 zeta. Bo lubimy, bo chcemy.

    Maciej Szymczak #BabiesLivesMatter @maciej_szymczak
    Bo nie umiemy inaczej?

    WiesiekMen @WiesiekMen
    Zawsze chętnie nowe możliwości! Dziękuję!

    Elzbieta Z #SilniRazem @Zborowska
    Bardzo często wykorzystuję mrożonki do gotowania zup, drugich dań (warzywa na patelnię czy gnocchi w sosie z jarzynami) oraz jako jarzynę do drugiego dania. Naleśniki robię sama z serem, dżemem, ale w domu najlepiej smakują z farszem do ruskich pierogów.

    Vytautas @Comisarex1
    Jadłem makaron po bolońsku w… Czechach. Przyrządzony przez kucharza, który uczył się fachu we Włoszech. To było tagliatelle z wołowiną po bolońsku i to nie było mięso mielone. Całkiem spore kawałki wołowiny duszone z warzywami, również z pomidorami, ale one nie przeważały.
    Chyba najlepszy makaron, jaki jadłem do tej pory.

  2. Małgorzata Wanke-Jakubowska pisze:

    Pozwolę sobie uzupełnić ten zestaw prostych przepisów o jeszcze jeden pomysł. Poznałam go u mojej cioci z Rzeszowa, Klementyny Rodowskiej, która słynęła z dobrej kuchni, serwowania swoim gościom wyszukanych potraw, przyrządzanych według sprawdzonych, tradycyjnych przepisów. Ale, gdy w jej domu pojawili się goście z wielu miejscowości, którzy przyjechali na ślub i wesele, chciała ich poczęstować po podróży ciepłym i niesprawiającym kłopotu posiłkiem, podała ryż z parówkami w sosie pomidorowym. Od tego czasu, a było to wiele lat temu, gdy potrzebuję coś bardzo na szybko, podaję tę potrawę. Moi synowie, gdy przychodziło im coś dla siebie w pojedynkę upichcić, też to czasem przyrządzali.
    Składniki na jedną osobę:
    – torebka ryżu (100 g)
    – 3 cienkie parówki, najlepiej z szynki
    – łyżeczka koncentratu pomidorowego
    – mąka (do zagęszczenia)
    Ryż ugotować wg przepisu na opakowaniu. Pokrojone w cienkie talarki parówki ugotować w niewielkiej ilości wody, tak, aby tylko je przykryły. Dodać koncentratu pomidorowego, przyprawić solą i pieprzem, ewentualnie zmieloną ostrą papryką, o ile ktoś lubi pikantne potrawy. Na koniec zaprawić mąką rozmieszaną z wodą, którą wlewamy do kontującego się sosu. Gorący ryż polewamy parówkowym sosem i gotowe.

    Zachęcam do dzielenia się prostymi, sprawdzonymi przepisami.

  3. Małgorzata Wanke-Jakubowska pisze:

    I jeszcze drobne modyfikacje podanych tu przepisów. Rodzaj zupy z mrożonki można sobie samemu zestawiać , nie zdając się wyłącznie na pomysły producentów. I tak, gdy do mrożonki złożonej z warzyw krojonych w paski (tam nie ma w składzie ziemniaków, a one w wersji zamrożonej po ugotowaniu są zbyt rozgotowane) dodamy np. mrożonkę z różyczkami kalafiorów, będziemy mieli zupę kalafiorową, a gdy dodamy mrożonkę z fasolką szparagową (zielona, krojona, nadaje zo zupy), będzie zupa z fasolki szparagowej. Można tak dodać brukselkę lub groszek zielony, jak ktoś lubi. A zamiast śmietany podprawić lanymi kluskami (jajo mieszamy z mąką na masę o gęstości śmietany i wlewamy pod koniec gotowania cienką strużką).

    Do pomysłów naleśnikowych dodam jeszcze jeden, który próbowałam we Francji, gdzie byłam goszczona w domu profesora, z którym mój syn współpracuje. Tam jest ogromny wybór gotowych placków naleśnikowych (po francusku crêpes) i właśnie z takich korzystała gospodyni. Jednym z pomysłów były crêpes z jajkiem. Na rozgrzanym na patelni tłuszczu (we Francji smaży się maśle, ja wolę do tego oliwę przeznaczoną do smażenia) kładzie się naleśnik, wbija się na niego jajo, przyprawia się solą i pieprzem, można posypać cienko pokrojoną szynką i podgrzewa tak długo aż białko zetnie się całkowicie, a żółtko będzie półpłynne. Wtedy składamy brzegi naleśnika w kwadrat (jak na zdjęciu powyżej), obracamy i przyrumieniamy z drugiej strony. Podaje się z sałatą i czerwonym winem.

    • Maria WANKE-JERIE pisze:

      Najlepsze naleśniki, jakie jadłam we Francji, to były crêpes z kasztanami. Do zrobienia bardzo proste, wystarczy tylko kupić kasztany w puszce (taka półsłodka masa) posmarować tym placki naleśnikowe, złożyć w trójkąt i podsmażyć na oliwie. To było pyszne.

      • Małgorzata Wanke-Jakubowska pisze:

        Czymś innym są naleśniki na słodko podawane jako deser, a czymś innym na słono jako danie główne. Ta kolacja we Francji, o której wspominałam, miała dwie części. W pierwszej podawane były naleśniki na słono, do tego sałata i czerwone wytrawne wino. Było nas siedem osób, a palników na kuchence tylko cztery, więc trochę to trwało. Oprócz tych z jajkami, były z serem i szynką, a potem już był deser, a na deser półwytrawne wino, a naleśniki z konfiturami, nutellą i kasztanami też. Tak, one w odróżnieniu od tych na słodko składanych w kwadraty, były składane w trójkąty.

  4. krzysiek.kala@gmail.com' Krzysiek pisze:

    To może cos ze studenckiego arsenału:

    1. ugotować ryż
    2. na patelni podgrzać troche bigosu ze słoika od mamy, dodać ryż, wymieszać, smacznego 🙂

    PS. na litrowym słoiku bigosu można przeżyć tydzień 😉

  5. krzysiek.kala@gmail.com' Krzysiek pisze:

    Teraz będzie trudniej – 3 kroki:

    1. ugotować kaszę gryczaną (mix)
    2. podsmażyć mięso mielone w dużym garze (sol, pieprz, majeranek!)
    3. dorzucić mrożonkę warzyw włoskich, na koniec wymieszać z kaszą, smacznego 🙂

  6. kmdental@kmdental.com.pl' Krystyna K. Mazurkiewicz pisze:

    Droga Marysiu. Bardzo dziękuję za przypomnienie przepisów na zdrowe i smaczne dania obiadowe i nie tylko obiadowe, które można samemu przygotować w domu. Ostatnio staram się gotować sama a nie korzystać z dań na wynos i fast foodów. Obiecuję sobie zakochać się w gotowaniu, pierwsze kroki już mam za sobą…..jest coraz lepiej . Bardzo podobnie przygotowuję zupę jarzynową. Już wypróbowałam przygotowanie wywaru na mięsie z indyka. Jeszcze wypróbowuję różne przyprawy. Jeszce raz dzięki za super przepisy kulinarne. Proszę o więcej. Serdecznie Pozdrawiam Krysia K. Mazurkiewicz

  7. DariaZiemiec@gmail.com' Daria Ziemiec pisze:

    Menemen czyli jajecznica po turecku.Trzeba mocno się starać by ją popsuć:)
    Cebulę kroimy w kostkę i smazymy do zeszklenia na oleju.Paprykę czerwoną i żółtą kroimy w cienkie piórka i dorzucamy do cebuli.Najwazniejszy skladnik czyli pomidory w ilosci ok kilograma obieramy ze skorki i pokrojone wrzucamy na patelnię.
    Przykrywany i dusimy aż pomidory due rozpadną.W mieszance robimy niewielkie otwory do ktorych wbijamy jajka.Całość przykrywamy i dusimy jeszcze pare minut.
    Wazne by jajecznica nie byla sucha.
    Dosmaczamy sola pieprzem lub papryką pikantną.Całość posypujemy zielona cebulką.
    Dka zwolennikow mocnych wrażeń polecam dodatek w postaci papryczki chili:)
    Spozywamy prosto z patelni z dodatkiem bialego pieczywa:)
    Szybko smacznie i mało zmywania:)
    Na zdrowie!

  8. gramatis@tlen.pl' Ufka pisze:

    Najprostsze jakie znam:
    Zupa z puszki groszku:
    Zagotować z łyżką bulionu (jest w sklepach) i masła. Na koniec dodać kostkę sera topionego, byle jakiego. Zmiksować
    II danie:
    U mnie znane pod nazwą irunda:))
    Mięso mielone np z łopatki wieprzowej podsmażyć z wcześniej zeszkloną cebula. Przyprawić czym kto chce, dodać koncentrat pomidorowy, podawać z ryżem. Bardzo wydajne:))
    Ufka

  9. kadras1975@gmail.com' MariuszD pisze:

    Może ktoś z Państwa zna przepis na tzw. „szybkie” pączki?W sieci łatwo znaleźć.Nie swojego nie umieszczę.Nie równa się z pączkami babci.Serek homogenizowany mam,węglan sodu też :).Jak i reszta składników.

  10. wlalos@onet.pl' Władyslaw Łoś pisze:

    To „risotto” i ten makaron „po bolońsku” to obraza dla Włochów.

  11. Maria WANKE-JERIE pisze:

    Tekst zainspirowany wpisem redaktora @RafalDudkiewic1 który użalał się, że po koncercie w filharmonii będzie musiał zadowolić się fast foodem zainspirował mnie do podzielenia się z czytelnikami prostymi przepisami na dania obiadowe i ciepłe kolacje. Cieszę się, że tekst wzbudził zainteresowanie, dziękuję za dzielenie się w komentarzach własnymi przepisami, a nawet za słowa krytyki. Wyjaśniam, że istotą podanych receptur jest łatwość przyrządzenia i prostota potraw. Przy okazji w naszym blogu przybyła jeszcze jedna kategoria „Kulinaria”, bo tekstów zawierających przepisy kulinarne jest więcej. Zachęcam zatem do przejrzenia artykułów ze zbioru http://www.twittertwins.pl/category/kulinaria/

  12. hangingrock.allegro@gmail.com' AB pisze:

    Rafał DuTkiewicz

    • Maria WANKE-JERIE pisze:

      Nie, bo w moim tekście nie chodzi o Rafała Dutkiewicza – prezydenta Wrocławia, tylko o Rafała Dudkiewicza – dziennikarza. Cieszę, że tekst jest czytany z uwagą i ortograficzną czujnością, ale tym razem ona zawiodła, bo błędu nie było.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *