#TweetupTTwins

_ZmegCkF

 

Mija rok od startu www.TwitterTwins.pl  Gdybyśmy chciały zaprosić wszystkich naszych czytelników spotkanie z nimi musiałoby się odbyć na stadionie, bo jest już ich piętnaście tysięcy. Wszystkich pozdrawiamy serdecznie! Spotykamy się z tymi, którzy mogli i chcieli przybyć do Konspiry.

Gdy przeszło rok temu kończyłyśmy pracę na wrocławskim Uniwersytecie Przyrodniczym i przechodziłyśmy na emeryturę, dobrze wiedziałyśmy, że musimy zagospodarować ten czas i znaleźć jakieś absorbujące zajęcie. Różnych pomysłów nie brakowało, ale pojawił się też ten, czyli wspólny, bliźniaczy blog www.TwitterTwins.pl.

TT01

Pomogli nam przyjaciele syna mojej siostry, Andrzeja. W tekście „Startujemy” http://twittertwins.pl/startujemy/ dziękowałyśmy im za inspirację oraz pomoc w uruchomieniu strony i stawianiu pierwszych kroków w blogerskim dziele.

TT03

Po raz pierwszy naprawdę wyszłyśmy z cienia i zaczęłyśmy funkcjonować pod własnymi nazwiskami, razem, ale każda osobno. Bo jesteśmy podobne, ale nie jednakowe. Teksty piszemy z reguły na zmianę, każda swój, podpisując własnym nazwiskiem. Tylko raz napisałyśmy wspólną relację z dyskusji panelowej w Łodzi, jedna z nas go opublikowała. Bo tak działa system.

Do tej pory w pracy zawodowej funkcjonowałyśmy najczęściej anonimowo. Wprawdzie redagowałyśmy przez 18 lat uczelniany miesięcznik „Głos Uczelni” (wydałyśmy 200 numerów), który wspominamy w tekście „5 lat bez «Głosu Uczelni»” http://twittertwins.pl/5-lat-bez-glosu-uczelni/, ale większość naszych tekstów w gazecie podpisywałyśmy inicjałami. Tego naszego dorobku nie uwzględni żadna statystyka bibliograficzna. Większość tekstów naszego autorstwa na uczelnianej stronie internetowej, które jeszcze widnieją w rozmaitych działach, nie jest w ogóle podpisanych. Jako rzecznik prasowy, miałam dorobek w postaci zarchiwizowanych od 2006 roku informacji prasowych, które rozsyłałam do dziennikarzy. Uzbierało się ponad 500. Ale zniknęło ze strony. Trudno. Te teksty, jedyne podpisane moim imieniem i nazwiskiem, były podstawą artykułów dziennikarskich, które często tylko nieco skrócone i ze zmienionym tytułem ukazywały się w prasie, ale nie z moim podpisem. Przez ostatnie siedem lat byłam copywritterem rektora i moje teksty ukazywały się z podpisem Roman Kołacz. Przemówienia okolicznościowe, inauguracyjne, mnóstwo różnych listów, uchwał, wywiadów, artykułów itp. Niektóre wspólnie z siostrą, ale jednak gross to były moje autorskie teksty. Siostra z kolei miała autorstwo słowa wstępnego rektora w licznych wydawnictwach promocyjnych, katalogach, albumach… Ileż było jej tekstów w wydawnictwach promocyjnych, ulotkach reklamowych, folderach, też bez jej podpisu. To ona pisała tzw. słowo wstępne rektora do katalogów wystaw, koncertów itp.

Jednym słowem nasz wspólny dorobek, jeżeli istnieje gdzieś w archiwum, to nie pod naszymi nazwiskami.

Powody naszego odejścia z pracy zasygnalizowałyśmy w wywiadzie dla „Gazety Jaworskiej” publikowanym także na naszym blogu http://twittertwins.pl/twitterowe-blizniaczki-nowa-gazeta-jaworska/.

Rok temu pojawiły się okoliczności, aby przemówić własnym głosem. I to nie jest tylko kwestia autorstwa tekstu, choć to też bardzo ważne, ale przede wszystkim wyrażenia siebie. Na blogu www.TwitterTwins.pl jesteśmy sobą, nie kryjemy swoich poglądów, ani doświadczeń. Każda trochę z innej perspektywy, bo i niebo trochę inne nad każdą z nas. Mamy osobne domy, mężów, własne rodziny.

Do tej pory na blogu ukazało się 136 tekstów, czyli średnio 2,6 tygodniowo. Publikowane są po północy we wtorek i w piątek, ale bywały też sytuacje nadzwyczajne. Do tych tekstów napisano już ponad 500 komentarzy. Bardzo nas one cieszą, świadczą bowiem, że poruszane przez nas sprawy interesują czytelników i inspirują do dzielenia się refleksją, uwagą albo własnym doświadczeniem. Tworzy się społeczność, która dyskutuje, czasem się spiera. Bo też i były tematy, które wywoływały kontrowersje i polemiki, jak choćby kwestia dopuszczalności aborcji, in vitro, rozwody czy problem wolności albo wyznania winy.

Dzielimy się własnym doświadczeniem, poruszamy kwestie zmian obyczajowych, zamieszczamy teksty wspomnieniowe, felietony polityczne, porady kulinarne, teksty o matematyce, dziennikarstwie, o szkolnictwie wyższym, mediach społecznościowych. Spektrum tematów jest szerokie i wciąż nie brak nam pomysłów na następne. Kilkakrotnie gościnnie publikował u nas teksty Igor Mertyn, który przekazał nam swoją historię o Peryskopie, raz Ewa Jaworska z refleksją z pobytu w Grecji, zapowiadałyśmy także wydarzenia, jak choćby Weekend Absolwenta 2015 czy spektakle teatralne w Imparcie.

Największe zainteresowanie Czytelników wzbudziły teksty (wg liczby odsłon): „O wolności”, „Oczyszczająca moc wyznania winy”,„80 milionów to też moja historia” , „Jak to Wałęsa nie zamienił braci Kaczyńskich na bliźniaczki z Wrocławia”, „Człowiek, któremu dorobiono gębę”, „Skończył się w Polsce postkomunizm”, „Uwagi i refleksje na ostatniej prostej”, „O wazelinie”, „Rzecz o rozwodach. Dwie historie”, „Plagiat”, „Mąciciele”, „Nie pozwólmy zawłaszczyć feministkom tego święta”, „Taizé, refleksje po powrocie”, „Rzecz o eufemizmach”, „W polityce wygrywają emocje”, „Przed jutrzejszą decyzją Senatu”, „Święci są wśród nas. Małgosia”, „45 lat bez niego”…

Zapału dodają nam nasi Czytelnicy, którzy włączają się w dyskusję. Najwięcej komentarzy, bo aż 30, wpisano pod tekstem „Nie pozwólmy feministkom zawłaszczyć tego święta”, 23 pod felietonem „Wrocławskie majówki”, 22 – „O wolności”, 20 – „Rzecz o eufemizmach”, po 17 – „30 lat po katastrofie w Czarnobylu” i „Była piękna i dzielna”, 15 po tekście „Wrocław moja miłość”.

Dziękujemy za życzliwość i komentarze: Barbarze Utecht, Annie Białoszewskiej, Darii Ziemiec, Małgorzacie Dobrowolskiej, Annie Skolasińskiej, Elżbiecie Zborowskiej, Małgorzacie Walesiak, Agnieszce Przychodzkiej-Dziekońskiej, Jarosławowi Popkowi, Ewie Mastalskiej, Witoldowi Kabańskiemu, Dariuszowi Godlewskiemu, Justynie Godlewskiej-Iskierce, Adamowi Kałdusowi, Marcie Czarneckiej, Rafałowi Kubarze, Igorowi Mertynowi, Pawłowi Kasprzakowi, Michałowi Hoszkiewiczowi, Krzysztofowi Pędziwiatrowi, Piotrowi Zarychcie, Pawłowi Warchałowi, Piotrowy Wydymusowi, ks. Zygmunt Czechowi, ks. Wojciechowi Ziółkowi SJ,  oraz osobom podpisującym się nickami: Vector, Ufka, Ula, Marenka, Orginal_replika, Olga, Jurek S., Głęboki Fotel, Kajtek, Karolina, Zygmunt, Andrzej, Artur, Mariusz, Wanda, chryzopraz, Wrocławianin, marek, Petronius, Justynka, Maria…

 

Małgorzata Wanke-Jakubowska

Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, z wykształcenia matematyk teoretyk, specjalista public relations, przez 27 lat była pracownikiem Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu i przez 18 lat rzecznikiem prasowym tej uczelni. Po studiach pracowała w Instytucie Matematycznym Uniwersytetu Wrocławskiego na stanowisku naukowo-dydaktycznym; jej zainteresowania naukowe dotyczyły algebry ogólnej.

You may also like...

16 komentarzy

  1. b.utecht@onet.pl' Barbara Utecht pisze:

    W tej chwili bardziej niż kiedykolwiek, pragnę złożyć Kochanym Paniom wyrazy głębokiego szacunku i podziwu za ten ogrom pracy i trudu, jaki wkładacie Panie w te rzeczowe, sensowne i różnorodne czasem bardzo osobiste teksty. Nie ukrywam i zawsze to podkreślam, że dla mnie to prawdziwa skarbnica wiedzy z której staram się czerpać garściami. To taki mój Uniwersytet trzeciego wieku!
    Pozwalam sobie złożyć dzisiaj w tym szczególnym dniu uroczystego świętowania pierwszego jubileuszu i życzyć, by było ich jak najwięcej Drogim memu serce Paniom życzę dalszych sukcesów w pełnej zaangażowania pracy, której mogę być świadkiem. Muszę także zatrąbić do odwrotu, przyznając, że dzisiejsze kobiety są „wspaniałe!”. Tak często przewyższają umiejętnością łączenia spraw rodzinnych, uroku i wdzięku z inteligencją.
    Dzisiaj w sposób szczególny cieszę się sukcesami Pań i jeszcze raz proszę przyjąć wyrazy mojego szacunku i podziwu, a na każdy kolejny tekst czekam z ogromną niecierpliwością.
    Zatem świętujmy, a gronu zacnych gości przesyłam serdeczne pozdrowienia.

  2. mariarozycka@wp.pl' Maria pisze:

    Trafiłam na ten blog dopiero niedawno, ale z wielką przyjemnością i zaciekawieniem zatapiam się w lekturze. Dopisuję się do grona czytelników! Z tym większym sentymentem, że jestem wrocławianką (choć od kilkunastu lat mieszkam na południu Polski). Poza tym ciepło myślę także o dawnej Akademii Rolniczej (dzisiejszym UP), bo jestem wnuczką prof. Lesława Ogielskiego, związanego z tą uczelnią od początku jej istnienia… (za rok minie 20 lat od Jego śmierci).
    Gratuluję Paniom rocznicy internetowego dzieła, serdecznie pozdrawiam i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się być we Wrocławiu w czasie, gdy będzie organizowane kolejne spotkanie!

  3. Jestem gościem, więc dziękuje, Pani Barbaro. Jedyne, co mogę dodać, to swoją pełną aprobatę dla Pani powyższej opinii.

  4. dariaziemiec@gmail.com' Daria Ziemiec pisze:

    Napisze krotko i na temat.Ciesze sie ze Panie są. Dziękuję za wazne mądre i osobiste teksty.Nie moge byc na spotkaniu ale mam nadzieję ze kiedys bede miala okazję poznac Panie osobiscie.Dziekuje za ten rok.

  5. b.utecht@onet.pl' Barbara Utecht pisze:

    Panie Dariuszu, jak to pięknie brzmi i wzruszyć może serce wrażliwe, że choć częściowo mogę być wyrazicielką Pańskiej opinii.To takie trudne w kilku zdaniach ująć to, co tak naprawdę chciałoby się jeszcze powiedzieć. Mam jednak nadzieję, że wiele będzie jeszcze takich okazji, czego i Panu oraz sobie życzę. Pozdrawiam serdecznie.

  6. elzbieta@gmail.com' Elzbieta Zborowska pisze:

    Chciałam rowniez dorzucić pare słów od siebie. Dzięki blogowi TwitterTwins mozemy sie przekonać, ze emertura nie musi byc nudna. Mozna podczas niej pielęgnować i rozwijać swoje zainteresowania. I jeszcze jedną ważną sprawę dostrzegłam – starsze osoby nie boja sie nowinek technologicznych. Korzystają swobodnie z Internetu, udzielają sie na portalach społecznościowych, prowadzą swoje blogi. Dzięki tym umiejętnościom nie sa aż tak osamotnione i wykluczone z cyfrowego społeczeństwa.

  7. b.utecht@onet.pl' Barbara Utecht pisze:

    Pani Elu, dumna jestem, że nasze seniorki korzystają z tych dóbr nowoczesności. Wzruszył mnie moment, gdy pewnego dnia na ulicy spotkałam dwie starsze panie, z których jedna wielce podniecona mówi: popatrz, co dzisiaj kupiłam i wyciąga Poradnik komputerowy dla seniorów dodając: widzisz, już nie będę musiała prosić wnuków o pomoc. To cieszy, że osoby starsze nie chcą odstawać wiedzą od młodszych. Jestem naprawdę dumna, że mamy takich seniorów, którzy w sposób mądry zaświadczają i odnajdują się mimo wieku w tej jakże czasami trudnej rzeczywistości.Pozdrawiam pięknie.

  8. aprzychodzkadziekonska@gmail.com' Agnieszka Przychodzka-Dziekońska pisze:

    Dziękuję Paniom i Państwu za obecność, za myśli i słowa, które znoszą przestrzenie czasu i miejsca. Pozwalają wierzyć w to, że potrafimy obronić swe istnienie słowami, które niosą znaczenie i wyznaczają sens. Pozdrawiam łącząc wyrazy szacunku.

  9. Małgorzata Wanke-Jakubowska pisze:

    Dziękuję za wszystkie komentarze i tu, na blogu, i na Twitterze. Dziękuję, również w imieniu mojej siostry, za obecność na #TweetupTTwins, za inspirujące rozmowy, pomysły i urocze spotkanie. Za radość, którą sprawiła nam Patrycja, za piękne bukiety, ale przede wszystkim za to, że była. Wszystkim DZIĘKUJEMY. Dziękujemy za miłe słowa od nieobecnych, którzy byli z nami duchem, a wpisywali je na Twitterze. Twitter zbliża, to prawie tak, jakbyście byli z nami w KONSPIRZE. To z pewnością nie było ostatnie takie spotkanie. Do zobaczenia!

  10. ewama7@wp.pl' Ewa Mastalska pisze:

    Niestety nie dałam dziś rady przyjść, inaczej mi się ułożył wieczór niż planowałam. Dziękuję Paniom za uznanie (choć słabo się wcześnie znałyśmy) i życzę powodzenia. Mają Panie rzadką niestety wciąż w polskim społeczeństwie umiejętność zachowania kultury dyskusji nawet przy różnicach zdań.

  11. elzbieta@gmail.com' Elzbieta Zborowska pisze:

    Ja rowniez chciałam podziękować za jeden z najmilszych wieczorów, jaki ostatnio przeżyłam.Przyszalam z obawą, wychodziłam szczęśliwa i zadowolona, ze sie zdecydowałam. Rozmawialysmy tak,jakbyśmy sie znały od lat. Dowodzi to ,ze zarówno TT jak i blog TwitterTwins potrafi ludzi zbliżać. A ile ciekawych historii dzis usłyszałam…..Mamnadzieję, Żr to nie ostatnie takie spotkanie.

  12. stanorion@gmail.com' Vector pisze:

    Sprawy zawodowe nie pozwoliły mi na uczestnictwo, ale miło mi, że spotkanie się udało, co wnioskuję po wszystkich komentarzach. Powodzenia, dalszych sukcesów i następnych, równie udanych spotkań życzę.
    Pozdrawiam wszystkich Państwa.

  13. b.utecht@onet.pl' Barbara Utecht pisze:

    To prawda, że chociaż dzielą nas kilometry mogłam dzięki relacjom na bieżąco poczuć się tak, jakbym była tam w Konspirze. Bardzo dziękuję Paniom za te wszystkie informacje na bieżąco.Niektórzy piszą nie tylko wtedy, gdy gwałtownie czegoś potrzebują, ale i wtedy także, kiedy chcą poczuć i porozmawiać z bliskimi sobie osobami.Ale to już inne zagadnienie – to kwestia bliskości serc i pokrewieństwa dusz. Odkąd Panie poznałam na TT od razu poczułam, że są Panie memu sercu bardzo bliskie. To prawda, że TT i blog TwitterTwins zbliża ludzi.Jeszcze raz dziękuję z serca za wszystko.

  14. Maria Wanke-Jerie pisze:

    To było urocze, ale i bardzo ciekawe, inspirujące spotkanie. Jestem wdzięczna zarówno uczestnikom (im oczywiście szczególnie), ale i tym wszystkim, którzy o nas pamiętali, pisali tweety, posty na Facebooku i łączyli się z nami duchowo i twitterowo. Bardzo, bardzo dziękuję.
    Zaskoczeniem było dla mnie, jak bardzo znane są nasze teksy publikowane na http://www.TwitterTwins.pl Przywoływane, stały się inspiracją do dyskusji. Rozmawialiśmy o wychowaniu, o uroczystościach pierwszokomunijnych, zwracając uwagę nie tylko na towarzyszącą im giełdę prezentów, ale i oprawę uroczystości z udziałem dzieci, które pamięć stresu publicznego występu przesłania istotę tego święta. Pojawiły się sugestie, jakie tematy poruszać w następnych tekstach, przede wszystkim o czytaniu książek.
    Dyskutowaliśmy o tym, dlaczego dziś książki Henryka Sienkiewicza, które były ulubionymi lekturami naszego dzieciństwa i młodości, dziś są niechętnie czytane przez młodzież. A może opracować wersję dla młodzieży, napisaną uwspółcześnionym językiem? Bo to nie czytanie, ale język, którego młodzi nie rozumieją, jest barierą i dlatego tak niechętnie sięgają po tę literaturę. Rozmawialiśmy też o systemach emerytalnych, dlaczego obniżenie wieku emerytalnego, bez reformy sytemu, będzie szkodliwe i niesprawiedliwe. Było też sporo o medycynie ratunkowej, a także – na kanwie tego tematu – o edukacji wyższej. Wspominaliśmy też okoliczności naszego odejścia z pracy i początki założenia blogu.
    Słyszałyśmy, że specyfiką naszych tekstów, osobista perspektywa, z której teksty są pisane, ale i refleksje natury ogólnej, nawet przy tekstach wspomnieniowych. Byłyśmy obie zdziwione, jak bardzo są one znane. Zapraszałyśmy na nasze łamy, dając przykład Igora Mertyna. Przekonałyśmy się, że historia Peryskopu była przyjęta z zainteresowaniem. Zainspirowała do wspomnień uczestników.
    Ależ to było spotkanie!

  15. kzytniewska@gmail.com' Kaśka Ż. pisze:

    Gratulacje!!! I dalszych sukcesów życzę z całego serca!! Od początku było wiadomo,że energia,którą Panie macie musi znaleźć ujście 🙂
    Pozdrawiam gorąco!

  16. Macie więcej energii, pomysłów, pasji, determinacji, niż niejeden 20latek. Dużo szczęścia, powodzenia! Eryk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *