Obojętność

Przywykliśmy do postępującej znieczulicy, ale to, co stało się w chińskim mieście Zhumadian, przechodzi wszelkie wyobrażenie. Na oczach wielu przechodniów auto potrąciło młodą kobietę, która próbowała przejść na pasach na drugą stronę ruchliwej ulicy. I nikt się zainteresował, nawet jej widok nie przyciągnął gapiów, co bywa na porządku dziennym, a o udzieleniu jakiejkolwiek pierwszej pomocy, czy próbie nawiązania kontaktu z ofiarą w ogóle nie było mowy.

hqdefault

 

Film, który bardzo szybko zdobył w internecie wielką popularność, pokazuje moment potrącenia młodej kobiety przez rozpędzony samochód na przejściu dla pieszych. Leżącą omijają przechodnie, na pasach pojawia się łącznie około trzydziestu osób, jednak nikt nawet nie spogląda w jej stronę. Samochody omijają leżącą na jezdni „przeszkodę”. Aż na koniec kierowca miniwana nie wykonuje manewru mijania, tylko rozjeżdża poszkodowaną. Po chwili zatrzymuje się jednak i podchodzi do ofiary. Obrażenia były jednak zbyt poważne i – jak się okazało – kobieta zmarła.

Film udostępniany początkowo przez chińskich blogerów, a teraz oglądany już także w innych krajach, stał się symbolem powszechnej znieczulicy oraz odczłowieczenia. To szokujące zdarzenie, ale tych nieco mniej szokujących jest wiele na porządku dziennym. Także w Polsce.

Niedawno znajoma potknęła się i upadła na ulicy, ulegając dotkliwemu potłuczeniu. Nikt nie zainteresował się, gdy próbowała się podnieść, przechodnie mijali ją jak tę kobietę potrąconą na przejściu dla pieszych w Chinach. Dopiero jacyś niemieccy turyści podeszli i pomogli jej wstać. Potłuczenie było dotkliwe, ale może bardziej doskwierała obojętność.

1249904363_by_deck_600

To niejedyny przypadek, raczej reguła. Nieludzkiej obojętności doświadczają ludzie co krok. Rzadko zdarza się, że przy leżącym na szosie poszkodowanym zatrzymuje się samochód z polską rejestracją. Obcokrajowcy podróżujący po Polsce okazują większą wrażliwość. Może wpływ na tę znieczulicę miały przypadki oszustw w wykonaniu gangów złodziei samochodów, którzy stosowali właśnie metodę na „poszkodowanego na drodze”. Jeden z grupy pomazany czerwoną farbą kładł się na szosie, a reszta chowała się w krzakach. Gdy kierowca zatrzymywał się, wychodził z samochodu, aby pochylić się nad ofiarą, zostawał obezwładniony, a jego samochód odjeżdżał w siną dal. Jak odróżnić prawdziwych potrzebujących od oszustów i napastników? Empatia i wrażliwość na cudze cierpienie nie może być naiwnością i głupotą. W opisywanym przypadku wystarczy zatrzymać się i wezwać karetkę pogotowia. Samo sięgnięcie po telefon może być ostrzeżeniem dla oszustów, a ratunkiem dla prawdziwie poszkodowanego, bo otrzyma profesjonalną pomoc.

Ileż zdarza się przypadków, że ktoś traci przytomność na ulicy (atak serca, śpiączka cukrzycowa itp.), a nawet wezwana pomoc medyczna uznaje go za pijanego i zawozi do izby wytrzeźwień. Media od czasu do czasu donoszą, gdy takie „pomyłki” kończą się tragicznie.

Jak odróżnić śpiącego pijanego, który spokojnie trzeźwieje na ławce, od chorego wymagającego pomocy? Ale, gdy pijany śpi zimą na dworze, też wymaga pomocy, bo zamarznie na mrozie.

Jak pomagać i nie dać się oszukać, okraść, wykorzystać? Jak odróżnić prawdziwie potrzebującego, od tego, kto żeruje na naszej łatwowierności. Wszak miłosierdzie powinno być roztropne, nie może być naiwne – przekonuje też papież Franciszek. Ale też, co zrobić, by lęk przed oszustami nie stał łatwym usprawiedliwieniem dla naszej obojętności?

Obojętność i lekceważenie często wyrządzają więcej krzywd niż jawna niechęć – mówi autorka powieści o Harrym Potterze Joanne Kathleen Rowling. Obojętność to najłagodniejsza forma nietolerancji – twierdzi z kolei Karl Jaspers, a George Bernard Shaw ocenił, że najgorszym naszym grzechem nie jest nienawiść, tylko obojętność, bo jest nieludzka. Podobnie uważa ks. dr Leszek Łysień, twierdzi bowiem, że „dla współczesnego człowieka o wiele groźniejsza jest nie tyle nienawiść, która jest prostym przeciwieństwem miłości, lecz rozpaczliwa, zimna obojętność, dla której nic nie ma znaczenia.

 

24

To ona najczęściej rujnuje związki między kobietą i mężczyzną. Nic tak bowiem nie boli, jak obojętność w oczach ukochanej osoby, która mówiła kiedyś, że kocha. Obojętność bywa bardziej raniąca niż niejedna kłótnia, zabiła więcej związków niż zazdrość. Kiedy zamiast złości pojawia się obojętność, to jest naprawdę koniec.

Obojętność niszczy też relacje między rodzicami a dorastającymi dziećmi, które dobijają się o zainteresowanie swoimi sprawami. Zerwana więź, spełnianie zachcianek zamiast zainteresowania i rozmowy, mogą być bardzo trudne do odrobienia. Bo za brakiem czasu dla swoich latorośli kryje się często lekceważenie i obojętność.

Obojętność moralna to choroba bardzo kulturalnych ludzi – mówił Henri Federic Amiel. Wolę błąd entuzjasty od obojętności mędrca – oceniał z kolei Anatole France. Przecież nie kilometry dzielą ludzi, zwłaszcza dziś, przy tak prostych metodach komunikowania się, lecz obojętność. Jest nieludzka.

Małgorzata Wanke-Jakubowska

Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, z wykształcenia matematyk teoretyk, specjalista public relations, przez 27 lat była pracownikiem Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu i przez 18 lat rzecznikiem prasowym tej uczelni. Po studiach pracowała w Instytucie Matematycznym Uniwersytetu Wrocławskiego na stanowisku naukowo-dydaktycznym; jej zainteresowania naukowe dotyczyły algebry ogólnej.

You may also like...

21 komentarzy

  1. godlewskaa@gmail.com' Anna pisze:

    To straszne doświadczyć obojętności w tłumie. Spotkało mnie to kiedyś w obcym kraju. Podchodziłam do przechodniów na ulicy prosząc o pomoc, nikt mnie nie słuchał, omijali mnie, patrzyli takim wzrokiem, jakbym była powietrzem. Rozpłakałam się po 10 minutach daremnych prób nawiązania z kimkolwiek kontaktu. Ludzie dookoła pośpiesznie mnie mijali. Olśniło mnie nagle, że być może mnie biorą za np. narkomankę żebraczkę (byłam w stroju turystycznym, w podróży). Usiadłam na ławce i uspokoiłam się. Zaczęłam myśleć bardziej racjonalnie i znalazłam inne wyjście z tej sytuacji. Ale na zawsze pozostała mi ta lekcja i pamięć o własnej bezsilności i zależności od tych jakże obojętnych, normalnych obywateli.

  2. Mocny temat.. Mocny, bo rzeczywiście obnaża jakość naszego teraźniejszego, polskiego chrześcijaństwa w życiowym zastosowaniu. Wielki rozziew między teorią i praktyką wiary. Myślę, że jest to cecha nabyta w PRL-u, kiedy kilka pokoleń chrześcijan chodziło w niedziele do Kościoła, który był czymś w rodzaju koła ratunkowego, a w poniedziałek „załatwiało” i „kombinowało” tylko na korzyść swoją i bliskich, w oderwaniu od potrzeb wspólnoty a często na jaj niekorzyść. Atomizacja. Owszem, potrzeba wspólnego działania zrodziła się na „moment” Solidarności, lecz – gdy cel został osiągnięty i napięcie zelżało – dawny schemat przeżywania rzeczywistości powrócił. Tymczasem na Zachodzie, który nie zaznał wielopokoleniowego zniewolenia, nastąpił przeciwny proces: Kościół wprawdzie stracił na znaczeniu w zetknięciu z dobrobytem i próbą stworzenia „raju” na tej ziemi, ale nawyki zachowań etycznych z Jego nauk wynikających, pozostały.

  3. Widziałem ten film i chyba do końca dnia nie mogłem pozbyć się tego obrazu sprzed oczu. Nie powiedzialem o nim nawet żonie, bo wiedziałem, że trudno go zniesie. Na całe szczęście moje osobiste doświadczenia ze znieczulicą są dużo mniej drastyczne. Okres, kiedy zeszłej jesieni poruszałem się o kulach, daje mi podstawę by myśleć, że w Warszawie jest inaczej. Spotkało mnie tyle empatii, tyle ofert pomocy przy noszeniu siatek z zakupami, w autobusach, tramwajach i na schodach, że żartowałem nawet potem, że żal mi kule odstawiać.

  4. katarzyna.walus@onet.pl' Katarzyna Waluś pisze:

    Bierność i obojętność spotykana jest w codziennych relacjach międzyludzkich. Ciężko się ze Sobą dogadać jeśli w relacji było sporo konfliktów a do relacji mieszają się osoby trzecie. Bardzo nie podoba mi się żebranie na ulicy, rozumiem osoby niepełnosprawne którym ciężko uzyskać pomoc od Państwa ale kiedy widzę zdrową osobę to zalewa Mnie przysłowiowa krew i często mam ochotę Mocno ocucić taką osobę…Natomiast przypadek kobiety w Chinach jest przykry, znając historię Chin i ich politykę rodzinną z lat 90 to proszę mi wierzyć jest ,,delikatne,,…

  5. Maria Wanke-Jerie pisze:

    Obojętność… boli ze strony najbliższych i tych osób, na rzecz których świadczyliśmy jakieś dobro. Ze strony obcych, postronnych świadków jakiegoś wypadku obojętność dziwi, ale nie boli. Zawsze, gdy zdarzał mi się nieszczęśliwy wypadek, ktoś przy mnie się zatrzymał, pomógł wstać, oferował pomoc. Były to pojedyncze osoby, ale czuję wobec nich wdzięczność. Uważam, że gromadzący się tłum przy poszkodowanym w wypadku, to nie ludzie gotowi do pomocy, tylko ciekawi sensacji. Jest mało prawdopodobne, by zdarzenie, zarejestrowane na filmie z ulicy chińskiego miasta, miało miejsce w Polsce. W naszej kulturze jest większy szacunek dla życia ludzkiego. Ale czy wiele osób zrobiłoby coś więcej ponad przeniesienie poszkodowanej kobiety na chodnik? Wątpię. Mam wrażenie, że obojętność jest coraz bardziej powszechna. Także w Polsce. Wyrosło i dojrzało pokolenie szkolone już nie tyle w altruizmie, co trenowane w asertywności. I choć asertywność to dbałość o własne interesy bez naruszania interesów innych, w praktyce przejawia się ona rosnącym egoizmem. I obojętnością. Bo pomoc innym zawsze wymaga jakiegoś wyrzeczenia.
    Obojętność na co dzień można oswoić, tak jak można przywyknąć do samotności. Nie zgadzam się, że obojętność jest gorsza od wrogości. Z wrogością trzeba się mierzyć, na wrogie akty reagować. Nasycone wrogością słowa ranią, wrogie gesty czynione z intencją sprawienia bólu mogą długo pozostawać w pamięci. Do obojętności wystarczy się przyzwyczaić. Jest stanem, który można tolerować. Nie jest to stan pożądany, ale pozwalający żyć, nie tyle razem, co obok.
    Czy strach może usprawiedliwić obojętność? Może tylko tłumaczyć. Bo bez odwagi nie ma dobra.

  6. b.utecht@onet.pl' Barbara Utecht pisze:

    To bardzo smutne, że tyle we współczesnym świecie obojętności w nas. Do czego prowadzi obojętność doskonale widzimy na przykładach opisanych przez autorkę tekstu. Tak często zapominamy, jak wiele zła wyrządza potrzebującemu ludzka obojętność. Obserwuję też, że dla niektórych ważniejsze jest dzisiaj to co posiada, a nie to kim tak naprawdę jest. Może warto okazywać ludziom pomoc, na którą przecież zawsze mają nadzieję. Bo niosąc komuś pomoc przezwyciężamy własną obojętność. I tak zastanawiam się, czy życie nasze nie traci wówczas sensu, gdy nie stawiamy sobie takich mądrych wymagań, by zmniejszyć naszą obojętność wobec drugiego. A ilu wśród nas jest ludzi, którzy cierpią w ciszy i samotności oczekując naszej pomocy. Tak łatwo pokazać im przecież, że nie są nam obojętni. Obojętność, to przecież doznanie negatywne, które rodzi zarówno ból fizyczny, jak i psychiczny, a nam z takim trudem przychodzi zaimponowanie dobrocią serca. Pamiętajmy, że nawet drobnym gestem możemy drugiemu pomóc i sprawić odrobinę radości. Mimo wszystko obserwuje się wokół nas jednak więcej dobra niż zła, dlatego dzielmy się nim, bo i my kiedyś możemy potrzebować pomocy innych.

  7. dariaziemiec@gmail.com' Daria Ziemiec pisze:

    Dobro ,empatię czy chec niesienia pomocy mamy zakodowane w genach:) Jedyne co musimy to tylko przypomnieć sobie o tym.
    Pomagajac innym nawet w drobnych sprawach tak naprawdę pomagamy sobie.Drobne gesty zyczliwisci sprawiają ze polepsza nam sie samopoczucie jestesmy z siebie dumni i nie mamy wyrzutów sumienia ze czegoś nie zrobilismy a przeciez mogliśmy.
    Moja babcia zawsze powtarzala ze dobroć wymaga niewiele zachodu a sprawia wiele
    przyjemnosci?Jesli zaś chodzi o film to w jednym z komentarzy przeczytałam ze brak pomocy spowodowany był strachem przed ewentualnym pozwem o odszkodowanie za
    „nieumiejętne udzielenie pomocy „Ponoć to plaga w Chinach.:(

    • mwj53 pisze:

      Rodzimy się egoistami. To wychowanie i wpajane wartości sprawiają, że w miejsce egoizmu pojawia się empatia i chęć niesienia pomocy, czynienia dobra. To nie jest wdrukowane w naturę. Niestety, rodzice o tym zapominają, wychowują konserwując egoizm. I to jest to, co obserwujemy wokoło. W tramwaju żaden młody nie ruszy się żeby staruszce ustąpić miejsca, puścić pierwszą i przytrzymać drzwi. Nie mówiąc już o innych gestach. Ubolewam nad tym. To rodzice wyręczają swoje dorosłe dzieci, a nie one pomagają rodzicom. A następne pokolenie będzie to tylko naśladować…

      • dariaziemiec@gmail.com' Daria Ziemiec pisze:

        Dziecko jest jak czysta tablica.Zgadzam sie z Pania ze to najblizsze otoczenie decyduje co na niej zostanie zapisane.W kladie mojego syna dzieci aktywnie uczestniczyly w wielu akcjach pomocowych.Wszystkie potrafią udxielic pierwszrj pomocy.I co bardzo waxne nie boją sie ze zrobia to źle.Na Twitterze dziennikarz Krzysztof Stanowski organizuje akcję Dobro Powraca.Jej efekty ratuja zycie wielu osobom.Aktywnie uczestnicza w niej twiterowicze w roznym wieku .Wielu mlodyvh ludzi bierze udzial w akcji Sxlachetna Paczka.Angazują swoje sily w ramach wolontariatu w Caritasie PAH .Ogrom mlodych ludzi pracuje w hospicjach czy schroniskach dla zwierząt.Jest nadzieja.?

        • mwj53 pisze:

          Ale to znikomy odsetek w skali kraju. 4 proc.? 5 proc.? A reszta? W mojej parafii jest znakomicie funkcjonujące duszpasterstwo akademickie, a we Wrocławiu najwięcej duszpasterstw z polskich ośrodków. A okazuje się, że to tylko 8 proc. ogółu studentów. Można wskazywać wspaniałe przykłady, ale to – niestety – tylko margines.

          • dariaziemiec@gmail.com' Daria Ziemiec pisze:

            Ksiadz z Caritasu przyblizyl nam ostatnio inicjatywę pod nazwa Bank Czasu.Pomagamy innym w miare swoich mozliwosci i umiejętności.Mozemy zreperowac zamek naprawic okno czy tez dac korepetycje z matematyki.Wszystko to w ramach wzajemnej pomocy i za darmo.Jak rowniez poświęcić swoj czas ludxiom w hospicjum.Wystarczy tylko chcieć .Hospicja są pelne samotnych ludzi ktorym na rowni z opieką medyczną potrzebna jest rozmowa.Niby niewiele a tak wiele.Walczac z obojętnością moze warto przyjrzeć się temu pomysłowi.
            Ja w swojej naiwnosci wierzę ze przyjdzie kiedyś moda na pomaganie.Swiat w ktorym przyszlo nam zyc jest tak nieobliczlny ze wszystko się moze zdarzyć.?

  8. gregr@o2.pl' Grzegorz pisze:

    Obojętność to wygoda. Pozwala na odizolowanie się od otaczającego świata. Łatwiej i wygodniej jest żyć we własnym. Zaburzenie tego świata często rodzi agresję. Większość współczesnych problemów Europy bierze się z wygody i obojętności na otaczające nas problemy.

  9. Maria Wanke-Jerie pisze:

    Obojętność według słownika ma aż 361 synonimów, które można podzielić na 23 grupy te matematyczne:
    – jako niechęć do czynu,
    – w kontekście niskiej aktywności fizycznej,
    – w kontekście braku zainteresowania czymś,
    – w kontekście zobojętnienia,
    – w odniesieniu do przygnębienia,
    – w kontekście braku woli do działania,
    – w kontekście braku energii,
    – w kontekście zobojętnienia,
    – w kontekście poczucia rezygnacji,
    – w kontekście posłusznego wykonywania poleceń,
    – w kontekście niewrażliwości na coś,
    – jako cecha osoby bezstronnej,
    – w odniesieniu do zdystansowanej osoby,
    – jako bycie biernym w danej sprawie,
    – jako chłód emocjonalny,
    – w kontekście braku kontroli nad czymś,
    – w kontekście niechęci do kogoś lub czegoś,
    – jako efekt zmęczenia,
    – w kontekście nierozwijania się,
    – w kontekście niepodatności na coś,
    – w kontekście braku zainteresowania kimś lub czymś,
    – w kontekście wewnętrznego opanowania,
    – jako znudzenie się czymś.
    apatia; bezczyn; bezczynność; bezruch; bezwład; bezwładność; bezwolność; bierność; brak zmian; cisza; drętwota; frustracja; gnuśność; immobilizm; impotencja; inercja; jałowizna; letarg; marazm; martwota; monotonia; niechęć do czynu; niemobilność; niemoc; nieruchomość; obłomowszczyzna; ociężałość; odrętwiałość; odrętwienie; osłupienie; otępiałość; otępienie; pasywizm; pasywność; rezygnacja; skostnienie; stagnacja; śpiączka; tępota; uwiąd; załamanie; zastój; zgorzkniałość; zniechęcenie; zobojętnienie; zwątpienie; brak aktywności; paraliż; apatyczność; apolityczność; bezideowość; beznamiętność; bezprogramowość; bezstronność; brak zainteresowania; désintéressement; eskapizm; indolencja; indyferencja; indyferentność; indyferentyzm; inercyjność; kwietyzm; neutralność; nieczułość; nieingerencja; nieinterwencja; niemieszanie się; niewrażliwość; niewtrącanie się; niezaangażowanie; obiektywizm; obiektywność; osowiałość; tumiwisizm; uległość; znieczulenie; znieczulica; beznadzieja; beznadziejność; bezsilność; brak energii; frasunek; impas; ospałość; posucha; rozmamłanie; smuteczek; smutek; stan odrętwienia; boleść duszy; chandra; chmurność; czarna melancholia; depresja; desperacja; dołek psychiczny; gorycz; markotnie; markotność; melancholia; melancholijnie; melancholijność; niechęć; niewesoło; nostalgia; pochmurnie; pochmurność; ponurość; posępność; przybicie; przygaszenie; przygnębienie; rozgoryczenie; rozpacz; rozprzężenie duchowe; rozżalenie; rzewność; smętek; spleenn; splin; strapienie; stroskanie; tęsknica; tęsknota; utęsknienie; weltszmerc; zaduma; zafrasowanie; zasępienie; zasmucenie; zatroskanie; zażalenie; zdołowanie; zgaszenie; zgnębienie; zmartwienie; zniechęcenie do świata; znużenie; żal; żałosność; żałość; amatorskość; amatorstwo; bezradność; brak kompetencji; ciamajdowatość; ciapowatość; dyletanctwo; dyletantyzm; flegmatyczność; fuszerstwo; gapowatość; guzdranie się; kalectwo życiowe; lenistwo; maruderstwo; niechlujstwo; niedołęstwo; niedoświadczenie; niedowład; niefachowość; niekompetencja; niemrawość; nieporadność; nieruchliwość; nieudacznictwo; nieudolność; nieumiejętność; niewprawność; niezaradność; niezdarność; niezgulstwo; niezręczność; nowicjuszostwo; nuda; ociąganie się; opieszałość; partactwo; powolność; próżniactwo; rozlazłość; safandulstwo; ślamazarność; cierpliwość; flegma; luz; opanowanie; rozmemłanie; spokój; zimna krew; aspołeczność; bezduszność; bezemocjonalność; bezwzględność; biurokracja; biurokratyzm; brak reakcji; chłód; ciećwierz; dystans; egoizm; formalistyka; formalizm; hibernacja; interesowność; kamienne serce; kancelaryjność; klincz; kryzys; nieruchawość; niewzruszoność; obcość; obowiązkowość; ogłupienie; oschłość; oszołomienie; oziębłość; oziębłość czuciowa; protokolaryzm; relatywizm moralny; rozprzężenie; rutyniarstwo; serce z kamienia; skołowanie; służbistość; sopor; spleen; stupor; sztywność; urzędowość; uśpienie; zblazowanie; zdawkowość; zmniejszona wrażliwość; zrezygnowanie; brak inicjatywy; brak zaangażowania; niewiara; pogodzenie się z losem; znudzenie; karność; pantoflarstwo; pokora; posłuszeństwo; potulność; anestezja; antypatyczność;
    brak ciepła; gruboskórność; lodowatość; mur obojętności; nieprzychylność; niesympatyczność; nieżyczliwość; oficjalność; srogość; suchość; surowość; brak uprzedzeń; fair play; niezależność; przedmiotowość; rzeczowość; borsukowatość; introwersja; małomówność; niedostępność; nieosiągalność; nieprzystępność; rezerwa; skrytość; wyniosłość; abnegacja; bumelanctwo; ignorancja; nieróbstwo; nygusostwo; pasożytnictwo; rozleniwienie; wałkoństwo; zanik; zgnuśnienie; brak miłości; brak uczucia; brak życzliwości; chłód emocjonalny; dalekość; lekceważenie; niegrzeczność; nieokazywanie czuć; nieposzanowanie; nieuprzejmość; nonszalancja; obcesowość; opryskliwość; pogarda; politowanie; powściągliwość; protekcjonalność; szorstkość; wzgarda; bezpańskość; beztroska; brak dozoru; brak kontroli; brak opieki; niedbalstwo; niefrasobliwość; zaniedbanie; brak chęci; brak ochoty; brak woli; obojętność uczuciowa; obrzydzenie; odciągnięcie; odstraszenie; odstręczenie; odsunięcie; powstrzymanie; zbrzydzenie; zdegustowanie; zohydzenie; zrażenie; acedia; rozprężenie; senność; zniedołężnienie; brak działania; dylemat; niezmienność; stałość; status quo; uwstecznienie; niepodatność; odporność; oporność; opór; rezystancja; rezystywność; sprzeciw; wytrzymałość; niedbałość; niedopilnowanie; pozostawienie samemu sobie; zaniedbywanie; brak emocji; kontrolowanie się; opamiętanie; panowanie nad sobą; równowaga; sedacja; spokój ducha; stoicki spokój; stoicyzm; uspokojenie; nudna atmosfera; sztumfa; sztywna atmosfera; wątpienie; wypalenie się;

  10. b.utecht@onet.pl' Barbara Utecht pisze:

    A ja widzę, że przytoczone przez p. Marię synonimy mogą posłużyć jako tematy do dalszych tekstów np. o zobojętnieniu, o braku zainteresowania, o zaniedbaniu, o sprzeciwie itp. I co autorka na to?

  11. dariaziemiec@gmail.com' Daria Ziemiec pisze:

    „Chłód emocjonalny”do partii politycznych.Stosuję i dzieki temu moge ze spokojem spędzać swieta w rodzinie.?Wracajac do tematu zastanawia mnie dlaczego widzac lezacego na ulicy z gory zakladamy ze to pijak?Lub tez inne pytanie .Czy pijak nie zasluguje na naszą pomoc?Spro dziś spacerowalam i nie spotkalam zadnego pijaka?

    • Maria WANKE-JERIE pisze:

      Pijany raczej niż pijak, bo skąd wiadomo, że nie przydarzyło mu się to po raz pierwszy. Może przewrócił się tracąc równowagę i porozbijał i potrzebuje pomocy lekarza? Może zasłabł, nie z powodu alkoholu, ale np. choroby serca. Kiedyś widziałam dwie młode dziewczyny, które udzielały pomocy leżącemu na chodniku pijanemu mężczyźnie. Jedna z nich wezwała pogotowie.

  12. kadras1975@gmail.com' Mariusz pisze:

    Jakby nie patrzeć ludzie z natury to egoiści. Jednak, zaczynając od mojej mamy poprzez osoby takie jak szefowa PAH, czy kogoś kto gdy jadąc do pracy zaczytam się i nie ustąpie miejsca starszej osobie a ktoś starszy ode mnie to robi (zawstydzając mnie) to wiem że nie jest u nas tak źle. Ważne by było od kogo brać przykład.

  13. kadras1975@gmail.com' Mariusz pisze:

    Nie wyobrażam sobie też sytuacji w której nie reaguję na osobę leżącą na ulicy czy pijaczka śpiącego na ławeczce gdy na dworze jest poniżej zera. To tak jak pozwolić na czyjąś śmierć.

  14. Małgorzata Wanke-Jakubowska pisze:

    Dziękuję za nieobojętne potraktowanie tematu obojętności, zarówno komentarze tych, którzy wskazywali, że sami doświadczyli empatii i dostrzegają ją u innych, jak i na przykłady postępującej znieczulicy. Bo jedno występuje obok drugiego, a wszystko jest kwestią proporcji, co przeważa i jakie są tendencje. Ciekawe, że – jak pisze moja siostra – obojętność ma aż 361 synonimów, podzielonych na 23 grupy tematyczne. To tylko oznacza, że tu zawarliśmy jedynie mały wycinek tego, o czym można pisać na ten temat.

  15. kadras1975@gmail.com' Mariusz pisze:

    Tu warto przypomnieć sobie wczesne dzieciństwo (o ile ktoś ma szczęście mieć rodzeństwo) lub obserwacje dzieci. „To moje!”, „Mamo! On mi zabiera!”. W dorosłym życiu, dzięki wychowaniu nie ma nic cenniejszego niż to jak rodzeństwo się wspiera. Zarówno siebie jak i rodziców.

  16. jerzpolski@wp.pl' Jurek pisze:

    Na zagadnienie można popatrzeć z punktu widzenia wartości. Jeśli ludzie nie reagują w sytuacji, która tego wymaga, często kierują się zasadą ” a po co mi to ?”, „co z tego będę miał ?”. Gdyby przewróciła się na ulicy piękna kobieta, to sądzę, że znalazłaby wybawicieli. Bywa tak, że ludzie, którym udzielono pomocy w sytuacji trudnej, odczuwanej jako bez wyjścia, potem sami angażują się w pomoc dla innych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *