Barack Obama we Wrocławiu

zsolny1

#PrimaAprilis Nieoczekiwanie dla komentatorów polityki zagranicznej Barack Obama złożył krótką wizytę we Wrocławiu. Amerykański prezydent, który wcale nie planował podróży do Europy, przyjechał do stolicy Dolnego Śląska całkiem incognito.

OBAMA

Wizycie towarzyszyły nadzwyczajne środki bezpieczeństwa, które miały zapewnić konspiracyjny charakter jedynego wrocławskiego spotkania. Celem wizyty było poznanie autorek słynnego blogu www.TwitterTwins.pl.

Okazuje się, że bliźniaczy blog jest znany w Stanach Zjednoczonych i ma tam stałych czytelników. Zainteresowanie Baracka Obamy słynnym blogiem wiąże się zapewne z tym, że jego poprzednik George Bush ma córki bliźniaczki, co zawsze fascynowało obecnego gospodarza Białego Domu. Dlatego, gdy dziesięć miesięcy temu pojawiła się strona www.TwitterTwins.pl zażądał regularnych tłumaczeń tekstów ukazujących się na blogu. Tak poznał autorki, bowiem nie tylko obszerne biogramy, ale także wiele publikowanych tekstów przybliżało mu nasze życie i doświadczenia. Zaintrygowały go przepisy potraw, nieznanych za oceanem, zwłaszcza metafan. Raz nawet poprosił swoją żonę Michelle, aby przyrządziła mu to danie. Zafascynowało go domowe pieczenie chleba, potrawy z grzybów i polskie zupy. Ale dopiero opowieści z okresu stanu wojennego, a zwłaszcza historia 80 milionów, sprawiły, że postanowił poznać osobiście słynne bliźniaczki. Spotkanie odbyło się 1 kwietnia w kultowym wrocławskim lokalu o nazwie „Konspira”, najbardziej odpowiednim miejscu dla prowadzenia dyskrecjonalnych rozmów.

Krasonoludek1

Amerykański prezydent otrzymał od nas w podarunku miniaturki wrocławskich krasnali dla swojej małżonki Michelle oraz córek Mali Ann i Natashy, a my z kolei zostałyśmy obdarowane figurkami przedstawiającymi Statuę Wolności. Krasnale z rączkami wzniesionymi w znaku zwycięstwa i napis „Solidarność” zachwyciły gościa zza oceanu. Widać, że symbolika „Solidarności” jest w Ameryce wciąż bardzo pozytywnie odbierana.

Ewentualna nasza rewizyta planowana jest dopiero w przyszłym roku po przekazaniu urzędu kolejnemu gospodarzowi Białego Domu.

Maria WANKE-JERIE

Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, z wykształcenia matematyk teoretyk, specjalista PR, od 25 lat pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Współtworzyła pierwszy „Raport o stanie nauki w Polsce”. Współautorka biografii Romana Niegosza „Potrzeba ludzi przyzwoitych. Roman Niegosz – życie dla Polski” oraz „Zobowiązywała mnie przysięga. Proces Władysława Frasyniuka 1982”. Odznaczona Medalem „Niezłomni” (2013).

You may also like...

10 komentarzy

  1. stanorion@gmail.com' Vector pisze:

    To spotkanie, to wielki, ale zasłużony sukces Pań. Podziwiam i gratuluję szczerze. Przyjemnej rewizyty życzę. Pozdrawiam najmocniej szanowne Panie:)

  2. elzbieta@gmail.com' Elzbieta Zborowska pisze:

    Brawo. Pierwszy primaaprilisowy dziś tekst bawi tematyka, kulturą wypowiedzi. Prawdziwe, wrocławskie realia sprawiły, ze w pierwszej chwili zaczęłam się zastanawiać, kiedy odbyła sie ta wizyta. Dopiero po chwili zorientowałam sie, że to żart. Ale bardzo zabawny. Gratuluję pomysłu. Czy krasnoludek jest autentyczny, a jeśli tak, to gdzie ma miejsce postojowe? Pozdrawiam. E.Z

  3. Cieszę się i Obama rękami gratuluję Wam TwitterTwins.pl!

  4. igormertyn@gmail.com' Igor Mertyn pisze:

    Ale nieprawdopodna historia! Chyba nigdy TwitterTwins nie przestaną mnie zaskakiwać swoim życiorysem. Dobrej zabawy dziś i nie tylko, wszystkim!

  5. b.utecht@onet.pl' Barbara Utecht pisze:

    Nie mam pojęcia w jaki sposób mogłabym wyrazić swój podziw dla talentu Pań. Najpierw trzymanie nas w niepewności a tu prawdziwa bomba! Ileż trzeba mieć dystansu do siebie, wyobraźni i poczucia humoru,by wymyślić tę całą historyjkę.Proszę przyjąć wyrazy podziękowania, a swoją drogą nie zdziwiłabym się, gdyby Prezydent Obama zainteresował się TwitterTwins. To prawdziwa skarbnica i bogactwo wiedzy.Byłaby to najpiękniejsza nagroda za trud, jaki Panie podejmują w każdy wtorek i piątek, gdzie jasno formułowane są zasady moralne wg.których należy postępować.Pragnę wyrazić Paniom wyrazy głębokiego szacunku i podziwu.

  6. Mój kolega po drugiej serii bliźniaczek postanowił oddać te buty, w których je ponoć poczynał, koledze.
    Był to PRL, więc nosiło się czasem używane, szczególnie w sferach asystenckich na uni.
    No i nie minęły dwa lata, jak ten kolega też dorobił się bliźniaczek.
    I zaraz potem zapakował te buty do pudełka i wyniósł do piwnicy w bloku, gdzie mieszka do dziś.
    Jaki nr buta ma Mr Obama???

  7. jmb@ks.onet.pl' jmb_1965 pisze:

    Gratuluję organizacji spotkania. Zazdroszczę pomysłów. …wiem skądinąd, że lektura twittertwins.pl skłoniła Pana Prezydenta do poznania naszej kultury i rozpoczął regularne lekcje polskiego.

  8. rafal.kubara@interia.pl' Rafał Kubara pisze:

    Naprawdę niesamowite historie się dziś dzieją! Według terminologii stosowanej przez jednego z wykładowców szkolenia wojskowego studentów takie nieoficjalne, konspiracyjne przybycie prezydenta Obamy to wizyta in blanco (nomen omen).
    Myślę, że minister Waszczykowski powinien wyciągnąć z tego wnioski i zaproponować Paniom jakieś misje dyplomatyczne. Na początek np. stanowiska ambasadorów w Bośni i w Hercegowinie albo przynajmniej konsulaty w Baden i w Baden.

  9. stanorion@gmail.com' Vector pisze:

    No cóż, w pierwszej chwili pomyślałem, że może prezydent B. Obama odwiedził Panie w ostatnich dniach marca. Żart wyśmienity, gratuluję pomysłu, a swoją drogą to dobry przykład, żeby nie brać wszystkiego na poważnie z sieci. Od teraz będę traktował zamieszczane treści Szanownych Pań z przymrużeniem oka bardziej. Pozdrawiam najmocniej:)

  10. Maria Wanke-Jerie pisze:

    Spotkanie z Barackiem Obamą było oczywiście primaaprilisowym żartem. Prima aprilis, czyli dzień żartów związany z 1 kwietnia jest obchodzony w wielu krajach świata i popularny także w Polsce. Tego dnia z wielką ostrożnością traktuję media, spodziewam się bowiem różnych prawdopodobnych, ale nieprawdziwych informacji, które mają nie tylko wprowadzić w błąd, ale przede wszystkim rozbawić. Prima aprilis zaczął być popularny już w późnym średniowieczu, a zwyczaj nawiązywał do dawnych starorzymskich praktyk. Dotarł do Polski z Europy Zachodniej przez Niemcy w XVI wieku. W wieku XVII został już uznany za „modę staroletnią”, zaczął on być wtedy obchodzony w podobnej formie, w jakiej występuje do dziś. Pierwszego kwietnia poświęcano się opowiadaniu zmyślonych historii, robieniu przeróżnych dowcipów i naigrawaniu się z naiwnych, bądź nieostrożnych ludzi. Dzień ten uważano za niepoważny i starano się nie robić w nim żadnych ważnych rzeczy. Przykładowo sojusz antyturecki z Leopoldem I Habsburgiem podpisano 1 kwietnia 1683 r., ale antydatowano go na 31 marca, aby na dokumencie nie widniała data prima aprilis.
    Dziś pierwszy kwietnia obchodzimy jako dzień radosny, w którym celowo próbuje się wprowadzić innych w błąd.
    Przyznam się, że wahałam się, czy wykorzystać blog http://www.TwitterTwins.pl do primaaprilisowych żartów, ale fakt, że 1 kwietnia przypada dokładnie w piątek, czyli dzień zamieszczania nowego tekstu, był zachętą, żeby tradycji stało się zadość.
    Mam nadzieję, że opis spotkania amerykańskiego prezydenta z nami, jako autorkami bliźniaczego blogu, był tak nieprawdopodobny, że aż zabawny. Myślę, że nikt nie poczuł się ani urażony, ani zniesmaczony. Wszystkim, którzy podjęli konwencję żartu i zamieścili sympatyczne komentarze, serdecznie dziękuję.
    Właściwy tekst już na poważnie zaraz po północy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *