11 listopada

niepodleglosc

Święto Niepodległości, upamiętniające odzyskanie bytu państwowego po 123 latach zaborów, to najważniejsze święto narodowe obchodzone oficjalnie od 1937 roku, z przerwą na lata okupacji i okres komunizmu. Powinno być świętowane radośnie i należytą powagą. Powinno jednoczyć Polaków. A tymczasem od kilku lat dzieli. Przed 11 listopada najwięcej mówi się o pilnowaniu porządku przez policję i o zagrożeniach związanych ze starciem manifestantów reprezentujących różnych organizatorów publicznych zgromadzeń.

11 listopada 1918 roku to przełomowy dzień nie tylko w dziejach Polski, ale i Europy, to dzień podpisania przez Niemcy rozejmu kończącego szczególnie krwawą I wojnę światową. Dla Francuzów 11 listopada to wielkie święto, obchodzone jako Dzień Zwycięstwa i upamiętnienia heroizmu Wielkiej Wojny 1914–1918. Dlaczego nie umiemy świętować tak zgodnie i radośnie jak Francuzi?

paryz

W zbiorowej pamięci Francuzów głęboko zapisana jest tragedia I wojny światowej, pochłonęła ona bowiem wiele ofiar – w każdej niemalże gminie są cmentarze i pomniki upamiętniające bohaterstwo i daninę krwi, jaką przyszło zapłacić. Dlatego Dzień Zwycięstwa to dla Francuzów bardzo ważne święto. 11 listopada przy pomnikach ofiar I wojny stoją oficjalne delegacje z policjantami, żołnierzami, ale też przychodzi bardzo wielu zwykłych ludzi. W Paryżu na Champs Elysees zawsze są tłumy, obecni są weterani wojenni, grają orkiestry, odbywają się parady. Jest też Prezydent Republiki i zagraniczni goście. Współcześnie święto to coraz bardziej traktowane jest jako dzień przyjaźni niemiecko-francuskiej niż okazją do manifestowania triumfalizmu, co odgrywa niebagatelną rolę w edukacji obywatelskiej obu narodów i budowaniu porozumienia. W 2009 roku po raz pierwszy w obchodach rocznicy zakończenia wojny wzięła udział niemiecka kanclerz Angela Merkel, a przy Grobie Nieznanego Żołnierza w Paryżu rozbrzmiały hymny francuski i niemiecki.

Tymczasem 11 listopada br. zarejestrowano w Warszawie 17 zgromadzeń publicznych, odbędzie się także Bieg Niepodległości i uroczystości państwowe z udziałem prezydenta. Porządku w mieście ma pilnować ponad 7 tys. policjantów. Najwięcej uczestników zgromadzą trzy marsze, które przejdą ulicami stolicy.

Środowiska narodowe już po raz siódmy organizują Marsz Niepodległości (po raz siódmy na większą skalę, bo do 2009 roku gromadził on zaledwie kilkaset osób). Niestety, mimo prób, nie udało się nadać mu szerszej formuły. Choć do grona organizatorów dołączyły inne grupy i stowarzyszenia, to narodowcy wciąż dominują i narzucają przesłanie. Przy trasie marszu, przy pomniku gen. de Gaulle’a, nieformalna grupa Obywatele RP planuje zorganizowanie kontrpikiety pod hasłem „Stop Narodowcom”. Odrębny marsz organizuje też Komitet Obrony Demokracji pod hasłem „KOD Niepodległości”. Koalicja Antyfaszytowska zgłosiła dwa marsze, w których ma wziąć udział po kilka tysięcy osób. Jest jeszcze zgromadzenie, które wyruszy z pl. Trzech Krzyży i przejdzie pod Sejm, by otoczyć gmach Różańcem Świętym i modlić się za ojczyznę, władzę ustawodawczą oraz obronę życia od poczęcia do naturalnej śmierci w ustawodawstwie.

narodowe-swieto-niepodleglosci-19

11 listopada odbędą się także oficjalne uroczystości z udziałem przedstawicieli władz państwowych, które rozpocznie Msza św. za ojczyznę w Świątyni Opatrzności Bożej z udziałem prezydenta i premier. W tym samym czasie w kościele Świętego Krzyża na Krakowskim Przedmieściu odbędzie się druga msza z udziałem ministra obrony narodowej i szefów sił zbrojnych. W Belwederze zaplanowana jest też ceremonia wręczenia odznaczeń przez prezydenta potem koncert i pokaz musztry paradnej w wykonaniu orkiestry wojskowej na pl. Piłsudskiego, a także uroczysta odprawa wart i Apel Pamięci przez Grobem Nieznanego Żołnierza i oraz przemarsz pododdziałów z pl. Piłsudskiego do Muzeum Wojska Polskiego.

To wszystko sprawia wrażenie, jakby uroczystości państwowe odbywały się w jakiejś społecznej próżni, a obywatele zamiast w nich radośnie uczestniczyć, wykorzystują święto państwowe do swoich partykularnych celów. Temu świętu zawsze towarzyszy obawa, czy nie dojdzie do zamieszek, czy nie zetrą się manifestanci i kontrmanifestanci. Zastanawiam się dlaczego nie potrafimy świętować tak pięknie i zgodnie jak Francuzi?

Wrocławianie od 15 lat pokazują, że tak być nie musi. W stolicy Dolnego Śląska od kilkunastu lat organizowana jest uroczysta, radosna Parada Niepodległości, w której uczestniczą szkoły, rodziny z dziećmi, wojskowi, policjanci, harcerze i setki wrocławian. W barwnym korowodzie prowadzonym przez Marszałka Piłsudskiego, za którego przebiera się aktor, w towarzystwie Prezydenta Wrocławia uczestniczy kilkanaście tysięcy osób.

20141111_121632     img_0915

Uczniowie z kilkudziesięciu szkół dumnie niosą ich emblematy, a także eksponaty nawiązujące do wydarzeń historycznych i transparenty. Wielu z nich przebiera się w historyczne stroje, spotkać tam można oddziały husarzy na hulajnogach, rycerzy, legionistów w XIX-wiecznych mundurach czy powstańców, a także grupy we współczesnych mundurach. Uczniowie niosą też tablice ze zdjęciami żołnierzy podziemia niepodległościowego, portrety Marszalka Piłsudskiego i ojców polskiej niepodległości. Widać, że nauczyciele historii dobrze przygotowali ich do tego dnia. Przemarsz zawsze poprzedza popis musztry w wykonaniu kompanii reprezentacyjnej szkoły oficerskiej we Wrocławiu.

20141111_122411     20141111_131434

20141111_131231     20141111_130150

W tym roku Parada Niepodległości odbędzie się we Wrocławiu już po raz piętnasty. Lubię bardzo to święto, cieszy widok patriotycznej młodzieży, która tak licznie w paradzie uczestniczy i raduje się z przeżywania tego dnia.

img_0894     img_0912

Organizowany przez środowiska narodowe już po raz siódmy pochód zwany „Marszem Patriotów” przechodzi ulicami Wrocławia w godzinach popołudniowych i nie ściera się z oficjalną paradą. Czyżby Wrocław był przykładem tolerancji i wzajemnego szacunku?

img_1893

Maria WANKE-JERIE

Absolwentka Uniwersytetu Wrocławskiego, z wykształcenia matematyk teoretyk, specjalista PR, od 25 lat pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Współtworzyła pierwszy „Raport o stanie nauki w Polsce”. Współautorka biografii Romana Niegosza „Potrzeba ludzi przyzwoitych. Roman Niegosz – życie dla Polski” oraz „Zobowiązywała mnie przysięga. Proces Władysława Frasyniuka 1982”. Odznaczona Medalem „Niezłomni” (2013).

You may also like...

20 komentarzy

  1. mail@mywebsite.pl' TesTeq pisze:

    Wrocław jest wyjątkowy! Zauważmy, że górnicy i pracownicy zbrojeniówki nie przyjeżdżają do Wrocławia, żeby palić opony, a wrocławskie pielęgniarki wolą biwakować na trawniku w Warszawie, a nie w pięknym wrocławskim zoo. #TakiKlimat

  2. elzbieta314@gmail.com' Elzbieta Zborowska pisze:

    Jak juz napisałam w innym miejscu/FB/ wrocławskie radosne parady niepodległości po obchodach na rynku maja swoj urok. Jest to świętowanie uroczyste ale radosne i wesołe .ucza młodzież polskiej historii i patriotyzmu. Inwencja uczniów i nauczycieli w wymyslaniu strojów przebrań oraz instalacji jest niesamowita. Wspomnę tylko o mojej szkole, gdzie za występy jest odpowiedzialny historyk Krzysiu. Nasi uczniowie przebierali sie m.inn.za husarię – na koniach-rowerach i hulajnogach/ 2 krotnie 1 miejsce w kategorii gimn/, było orderami polskimi ,dywizjonem 303 z własnoręcznie wykonanymi samolotami, a takze powstańcami warszawskimi. To tyle pamiętam Inne szkoły sa nie mniej kreatywne. Te uczniowskie parady to był stral w dziesiątkę. Szkoda ze w tym roku moze to byc ostatnia parada. Takie wieści do mnie dotarły. Moze nieprawdziwe.. Żałuje tylko ze po południe zawsze zbierają sie narodowcy…

  3. Małgorzata Wanke-Jakubowska pisze:

    Piszę ten komentarz na gorąco, o godz. 16.30, więc może do wieczora coś się jeszcze wydarzyć. W Warszawie przecież manifestacji, kontrmanifestacji, wieców i pikiet mnóstwo. Mam jednak nadzieję, że – podobnie, jak w roku ubiegłym – do końca dnia będzie spokojnie. To też znak zmiany w stosunku do tego, co było dwa czy trzy lata temu. To, że są różne wrażliwości i różni organizatorzy świętowania rocznicy odzyskania niepodległości nie jest złe. Unifikację już przerabialiśmy w czasach szczęśliwie minionych, więc może nie warto do tego wracać. Symptomatyczne jednak jest to, co powiedział prezydent Andrzej Duda na pl. Piłsudskiego, a Eryk Mistewicz nazwał zdaniem dnia: „Jeśli pójdziemy w jednym marszu zostaniemy nazwani faszystami, jeśli w drugim – lewakami”. A więc nie różna wrażliwość, tylko wzajemne dyskredytowanie, brak szacunku, zrozumienia. I to jest problem. Dobrze, że to dyskredytowanie nie wyraża się w formach aktów wandalizmu, chuligaństwa i przemocy, jak to kiedyś bywało. Smutne jest jednaka to, że uroczystości państwowe są bojkotowane przez część klasy politycznej. To też już było, ale to niezmiennie nie napawa to optymizmem. Także to, że w czasie, gdy odbywa się najpiękniejsza część oficjalnych uroczystości – musztra paradna różnych rodzajów wojsk, obserwowana z trybuny honorowej przez przedstawicieli najwyższych władz z prezydentem na czele, telewizje komercyjne niesprzyjające władzy, pokazują marsz KOD. Wiem, że mają prawo, ale ja mam prawo to krytykować. I krytykuję. Bo to nie wojsko Macierewicza, Dudy, czy PiS, ale polskie wojsko, które maszeruje przy dźwiękach muzyki w wykonaniu orkiestry wojskowej. To już tendencyjne aż do bólu.

    Tak, we Wrocławiu jest inaczej, po raz 15. Przeszła Radosna Parada Niepodległości organizowana przez władze miasta. To prawda, że wieczorem ulicami przechodzi „Marsz Patriotów”, organizowany przez narodowców. Nie zakłóca porządku i przebiega spokojnie. Raz tylko doszło do incydentów, gdy w tym samym czasie odbywała się demonstracja na rzecz tolerancji dla upamiętnienia „Nocy kryształowej”. Ale organizatorzy – Fundacja Bente Kahan – ustąpiła i te marsze organizowane są dokładnie w rocznicę tego tragicznego wydarzenia, czyli 9 listopada. Bo istotą kompromisu i zgody jest, aby ktoś ustąpił. Na tym polega mądrość.
    Nawiązując do komentarza @TesTeq, to prawda, że poza Warszawą o spokój łatwiej. I pewnie w wielu ośrodkach odbywają się radosne i podniosłe uroczystości, marsze i wiece. Mam nadzieję, że niezawodna Barbara Utecht zrelacjonuje w komentarzu uroczystości poznańskie. Zachęcam innych do dzielenia się doświadczeniami ze swoich ośrodków: Gdańska, Krakowa, Łodzi, Lublina i innych pięknych miast naszego kraju.

    • gregr2@o2.pl' Grzegorz pisze:

      Ja też widzę zmianę w stosunku do lat ubiegłych. To już nie są marsze. To demonstracje. Do tej pory narodowcy palili flagi państwowe i ew. kukły polityków. Dziś spalili flagę facebooka.. To znak czasu. Może w przyszłości podpalą logotyp Biedronki?

    • mail@mywebsite.pl' TesTeq pisze:

      Pisze Pani: Bo to nie wojsko Macierewicza, Dudy, czy PiS, ale polskie wojsko…

      Tak… dobrze, że to wojsko jakoś daje sobie jeszcze radę mimo środków na przeczyszczenie, które mu zaaplikowano. Wojsko, dla którego śmiertelnym zagrożeniem jest poprzedni Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Tak śmiertelnym, że to wojsko ma zakaz zbliżania się do Pana Generała Kozieja na odległość głosu i tweeta, a jako profesora pozbyło się go tak, jak wymienia się meble w stołówce.

      Bo na tym polega dziś patriotyzm wypełniony frazesami o woli porozumienia.

      • Małgorzata Wanke-Jakubowska pisze:

        Ale musztra paradna na pl. Piłsudskiego to coś zawsze pięknego. Ja to uwielbiam oglądać bez względu na to, kto jest szefem MON. Pierwzza Brygada, rogatywki, defilujący żołnierze to jest coś, co mnie wzrusza.

        • Ale chyba nikt nie przebije wzruszenia płn Koreańczyków, którzy oglądają parady wojskowe.
          Kiedyś takie wzruszające parady urządzano w Berlinie, Hala kiedyś Ludowa obecnie Stulecia w czasach Breslau też się zdążyła „załapać” na wyciskające łzy imprezy.
          Dużo jeszcze pracy choreograficznej przed ministrem AM.

        • mail@mywebsite.pl' TesTeq pisze:

          W tym kontekście coroczna defilada 22 lipca w Warszawie też wyglądała imponująco. Widok setek żołnierzy równo maszerujących, jakby byli pociągani niewidocznymi sznureczkami, robi zawsze wielkie wrażenie. Tymczasem za kurtyną emocji i patriotycznych uniesień Wielki Animator ukrywa cel swoich działań.

  4. b.utecht@onet.pl' Barbara Utecht pisze:

    Dziękuję autorce za ten szczegółowy opis i przybliżenie nam jak to ważne Narodowe Święto Niepodległości wygląda także we Francji. Otóż Poznaniacy od roku 1994, czyli od 22 lat pokazują również, jak ważne i radosne jest to święto dla nich ,chociaż tak naprawdę nie zapominamy, że 11 listopada 1918 r Poznań i Wielkopolska nie odzyskały wolności, tę przyniosło dopiero Powstanie Wielkopolskie, które również bardzo uroczyście obchodzimy 27 grudnia każdego roku. Uroczystość rozpoczyna msza św. w Poznańskiej Farze o godz 9,00. W godzinach porannych składane są w imieniu mieszkańców wiązanki kwiatów pod tablicami pamiątkowymi Marszałka Józefa Piłsudskiego, Franciszka Ratajczaka, Ignacego Paderewskiego, pod Pomnikiem Powstańców Wielkopolskich oraz pod Pomnikiem 15 Pułku Ułanów Poznańskich. Oficjalne uroczystości odbywają się na Placu Wolności, gdzie po wystąpieniach władz i Apelu Pamięci odbywają się pokazy grupy rekonstrukcyjnej 7 Dywizjonu Artylerii Konnej. Nie mogło zabraknąć Orkiestry Reprezentacyjnej Sił Powietrznych , defilady pododdziałów i słynnej wojskowej grochówki. Od godz 14,00 uroczystości przenoszą się na ul. Święty Marcin jako, że w tradycję wpisują się obchody imienin tejże ulicy. Przez ulicę zmierza korowód z udziałem świętego ubranego w strój rzymskiego legionisty w kierunku Centrum Kultury Zamek, gdzie Prezydent Poznania przekazuje symboliczne klucze do miasta. I w ten sposób w naszą miejską tradycję wpisały się na stałe obchody ulicy. To najpopularniejsze miejskie święto. A Św.Marcin był niezwykle popularny w całej ówczesnej chrześcijańskiej Europie. Kościół pw. św. Marcina, to jeden z najstarszych kościołów w mieście. Ufundowany został w XII w. W tym wieku wykształciła się podmiejska osada zamieszkiwana przez rzemieślników zwana od patrona Święty Marcin. Wówczas na miejscu traktu wytyczono ulicę, która do dziś jest jedną z głównych arterii miasta. To właśnie, jak mówi legenda na odpuście w parafii św. Marcin po raz pierwszy pojawiły się rogale świętomarcińskie i tak już pozostało do dzisiaj. W tym dniu każdy poznaniak objada się tymi pysznymi słodkościami. Tak jak autorka tekstu marzę, by udało nam się odbudować tę międzyludzką naszą solidarność byśmy w tym dniu mimo różnic i podziałów mogli tworzyć przestrzeń radosną dostępną dla każdego dla pomyślności ogółu.

  5. kustoszka1@gmail.com' Hanna Staszewska pisze:

    Przepraszam, ale to trochę cukierkowa wizja Dnia Niepodległości w Poznaniu. Od kilkunastu lat pilnie uczestniczę w tych obchodach i mam inne wrażenia. Oficjałki, w których biorą udział władze, nie bardzo interesują tzw. normalnych ludzi. Parady św. Marcina to ok. godzinne widowisko, co roku takie samo, i dlatego, ze względu na wiejącą nudę, od dwóch lat nie chodzę (to ładnie wygląda w TV, na żywo to dość słabe jest). Dziś przeszłam się po mieście i z przykrością zauważam, że w Poznaniu w tym dniu jest jarmark pomieszany z festynem (można kupic oczywiście rogale, a także bigos i zapiekanki, gadżety, galanterię, piwo, wino itp., czyli to, co na normalnym jarmarku), tak naprawdę nie bardzo wiadomo z jakiej okazji. Bardzo mało elementów patriotycznych, polskich. Na Placu Wolności, który ma wspaniałą historię, ani jednej flagi nie było, a to piękne miejsce na patriotyczne dekoracje, a tam nic:(
    Obawiam się, że gdyby zapytać mieszkańców, z jakiej okazji się spotkali, to odpowiedzieliby, że z okazji imienin Św. Marcina. Niestety, ten nieszczęsny Marcin przesłonił Święto Niepodległości. Wczoraj przechodziłam w Warszawie przez Plac Piłsudskiego, był pięknie udekorowany flagami, czułam podniosłą atmosferę Święta. A w Poznaniu jarmarcznie, z roku na rok coraz gorzej.
    Pozdrawiam serdecznie

    • b.utecht@onet.pl' Barbara Utecht pisze:

      Nie do końca mogę się z Panią zgodzić co do tego, że nie było ani jednej flagi. Przy wejściu z lewej strony flagi były, przy Urzędzie ds.Cudzoziemców również były. Poza tym nie zwróciła Pani uwagi na to, że centrum Poznania stało się prawie zupełnie wyludnione. Od księgarni św. Wojciecha do ul. Ratajczaka mieszka tylko kilkanaście osób – same sklepy i banki, po stronie przeciwnej również urzędy. Jeśli chodzi o dekorowanie placu Wolności, to urzędnicy raczej zawiedli. Poza tym Poznaniacy od lat przestali dekorować okna flagami i tu należałoby się zastanowić dlaczego tak się dzieje. Co zaś tyczy się samej uroczystości centralnej, to zawsze są tłumy ludzi z dziećmi, którzy radośnie uczestniczą. A Parada św. Marcina, to istotnie jarmark, kiermasz, ale taki odpustowy charakter ma to święto ulicy. Czy Parada św. Marcina przesłoniła uroczystości? Otóż nie, ponieważ Parada św. Marcina rozpoczyna się po zakończonych uroczystościach głównych na Pl. Wolności.

  6. kadras1975@gmail.com' Mariusz pisze:

    W Warszawie każdy sobie bo tu/tam jest koryto.Wrocław jest niepowtarzalny,wyjątkowy,dzięki wyjątkowym ludziom.Prezydent w kampanii wyborczej obiecał jednoczyć…wyszło jak zwykle.Z drugiej strony jego partia wygrała dzieląc.Quo vadis?

  7. kustoszka1@gmail.com' Hanna Staszewska pisze:

    Na Pl. Piłsudskiego też nikt nie mieszka, a flagi stoją wszędzie, można to zorganizować. Władze Poznania nie dbają o to, a szkoda. Na budynkach niektórych instytucji, np. na budynku Biblioteki Uniwersyteckiej, wisiały brudne flagi, jak psu z gardła wyciągnięte, smutny widok. Parada Marcina się skończy i nie ma co robić dalej (wiem, bo przerabiałam to wiele razy), można zjeśc rogala i do domu. Muzea zamknięte, to kompletne nieporozumienie, na pewno byłyby tłumy chętnych: jedno otwarte w Odwachu i oblężone przez zwiedzających. Ogólnie poznaniacy świętują imieniny Marcina , a nie Święto Niepodległości. Zupełnie inaczej jest w rocznicę Powstania Wlkp, jest wtedy świetna, patriotyczna atmosfera, lubię wtedy Poznań.

  8. Małgorzata Wanke-Jakubowska pisze:

    Na podobny temat, a jakżeby inaczej, ukazał się na http://www.wszystkoconajwazniejsze.pl tekst Rolanda MASZKI https://wszystkoconajwazniejsze.pl/roland-maszka-jednosc/, który przekonuje, że jedność w świętowaniu wcale nie jest konieczna. Jesteśmy różni, więc marsz nie będzie jeden, tylko będzie ich trzydzieści. Właśnie dlatego, że Ojczyzna jest jedna, a ludzie nie myślą jednakowo – przekonuje. Zgadzam się z nim. Ta różnorodność form – marsze, festyny, nawet o nieco jarmarcznym charakterze, koncerty, konkursy, biegi, prezentacje grup rekonstrukcyjnych… Mnogość różnorodnych inicjatyw. Do tego także bardzo różnorodne oficjalne obchody państwowe. To dobry progostyk przed 100.rocznicą Narodowego Święta Niepodległości. Maszka pisze, że nawet z okazji Święta Niepodległości dopuszcza zamiast radowania się, wyrażanie niezadowolenia. Tu, bym dyskutowała. Ja bym optowała, świętujmy różnie, na różne sposoby, ale nie przeciw sobie. Niech to będzie ekspresja miłości i przywiązania do ojczyzny, a nie nienawiści do kogokolwiek. I tego się trzymajmy.

  9. Małgorzata Wanke-Jakubowska pisze:

    A jak było we Wrocławiu, sami Państwo zobaczcie: http://wroclaw.gosc.pl/gal/pokaz/3546014.XV-Radosna-Parada-Niepodleglosci-we-Wroclawiu/. Serce rośnie.

  10. dariaziemiec@gmail.com' Daria Ziemiec pisze:

    123 lata niewoli.?Dla mnie to wystarczajacy powod by cieszyc się jej odzyskaniem.Niech kazdy swietuje „jak mu pasuje”pamietajac o tym ze wolnosc nie jest nam dana na zawsze.

  11. Maria Wanke-Jerie pisze:

    Dziękuję za dyskusję wszystkim, którzy zabrali w niej głos. Wszystkie potwierdzają, że Dzień Niepodległości powinien być godnie świętowany. Czy wspólnie? Moim zdaniem to święto powinno łączyć, a marsze, które stają się demonstracjami, nie mają wiele wspólnego ze świętowaniem rocznicy odzyskania niepodległości, są raczej wykorzystaniem tego święta dla doraźnych celów politycznych. Wrocławska tradycja radosnej parady, która od 15 lat łączy a nie dzieli, jest najlepszym przykładem, że można znaleźć formułę obchodów ponad podziałami.

  12. batusia@wr.home.pl' Basia pisze:

    Szczególnie serce rośnie, jak się posłucha nagranych wrzasków byłego księdza międlara. Tak, też we Wocławiu, w naszym pięknym mieście spotkań.

    • Maria WANKE-JERIE pisze:

      Pani Basiu, to przecież margines marginesu. To zmienia wizerunku miasta. Na tle innych polskich miast naprawdę wyjątkowego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *